Szwedzkie święto kiszonego śledzia przypada na trzeci czwartek sierpnia. Jest to data, która każdego roku otwiera sezon sprzedaży, dostaw i serwowania kiszonego śledzia.
Na surströmmingspremiären, bo tak egzotycznie brzmi oryginalna nazwa uroczystości ze śledziem w roli głównej, specyficzne danie przygotowywane jest podczas długiego procesu. Na początku ryby soli się i odkłada na pewien czas. Jest to proces wstępny nazywany gliwieniem, psuciem się czy wręcz gniciem ryby. Kiedy to specyficzne kiszenie nabiera odpowiedniego tempa, śledzie zamyka się w hermetyczne puszki. Następnie należy już tylko poczekać, aż puszka napęcznieje, ponieważ jest to sygnał, że potrawa jest gotowa do spożycia
Ciekawym doświadczeniem jest samo otwieranie puszki z kiszonym śledziem. Część Szwedów celebruję tę ceremonię i uważa ją za meritum całej imprezy. Inni zaś uważają wąchanie zepsutej, zgniłej ryby za coś odrażającego, co jednak trzeba przeżyć, aby przejść do kolejnych, milszych dla zmysłu powonienia etapów święta. Aby udobruchać tych drugich, puszka otwierana jest pod wodą, co ma zmniejszyć intensywny zapach sfermentowanego śledzia.
Kiszone śledzie spożywa się tradycyjnie z cienkim chlebem zwanym tunnbröd, drobno posiekaną czerwoną cebulką i mandelpotatis - gatunkiem małych ziemniaków o słodkawym smaku. Potrawę należy czymś popić. Do tego celu Szwedzi najchętniej wybierają piwo lub zmrożoną kminkową wódką nazywaną aquavit. Zdarzają się i tacy, którzy zdecydowanie preferują mleko.
Żródło: www.gotowanie.v9.pl